Case Study: Ochrona dóbr niematerialnych, a prawa autorskie

Opublikowano Jul 19, 2018 przez Damian Dejewski


Pasją naszego klienta jest latanie, uszczegółowiając latanie awionetką. Swoje hobby postanowił nagrać, poświecił kilkanaście godzin na nakręcenie filmu i  zmontowanie. 
Swoje dzieło, chcąc podzielić się swoją pasją upublicznił w Internecie. Jego filmik stał się popularny i został udostępniany przez wiele osób. Nie było by w tym nic niezgodnego z prawem, gdyby nie pewna spółka, która postanowiła wykorzystać jego nagranie na swojej stronie internetowej promującej loty awionetką. Przypadek jest na tyle interesujący z uwagi na prawa autorskie, iż wymaga zagłębienia się w zagadnienie zarówno samego prawa autorskiego jaki i ochrony dóbr osobistych, które chronione są na podstawie kodeksu cywilnego.

Czy można mówić tutaj o kradzieży? Czy można do porównać do piractwa? W naszej ocenie odpowiedz na to pytanie jest jednoznaczna: tak, to taka sama kradzież jak w przypadku ściągania nielegalnego oprogramowania. Istotne jest osiąganie korzyści majątkowej przez spółkę, która udostępnia jego filmik. Skoro nasz klient w świetle prawa autorskiego jest twórcą to jemu także należy się wynagrodzenie z tytułu wykorzystywania i osiągania korzyści majątkowej z jego dzieła. Sam fakt udostępnienia dzieła i Internecie nie daje nikomu prawa do wykorzystywania go w celach innych niż przewidują to przepisy prawa autorskiego.

 W przedmiotowej sprawie toczy się spór o zapłatę zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych naszego klienta.